Siedem na dziesięć salonów nie ma strony. Wizytówka jest stroną.
W badaniu 300 gliwickich firm salony fryzjerskie i studia paznokci miały najwyższy odsetek profili bez strony internetowej ze wszystkich branż: 71 procent.
To nie jest problem do naprawienia stroną. To znaczy, że w tej branży cała decyzja klientki zapada w wizytówce i to ona musi udźwignąć rolę strony, cennika i portfolio.

Trzydzieści osiem salonów pod lupą.
Salony fryzjerskie, barbershopy i studia manicure z Gliwic.
Zestawienie mówi rzecz nieoczywistą: fryzjerzy mają najwyższe oceny w mieście i najmniej narzędzi, żeby je pokazać. Ocena 4,9 to poziom, o którym inne branże marzą, tylko widzi ją mniej osób, bo opinii jest o połowę mniej.
Skoro strony nie ma i najczęściej nie będzie, to wizytówka musi zrobić za wszystko: pokazać cennik, pokazać efekty, umożliwić rezerwację i odpowiedzieć na pytanie, czy dana usługa w ogóle jest w ofercie.
Klientka szukająca „koloryzacja Gliwice” albo „fade barber Sośnica” nie wpisuje nazwy salonu, bo jej nie zna. Wpisuje usługę i dzielnicę. Profil, który tych słów nie zawiera, w tym momencie nie istnieje.
Źródło: własne badanie 300 profili firm usługowych w Gliwicach, sierpień 2026. Metodyka w pełnym opisie badania.
Co dostaje salon.
Cennik usług w profilu
Każda usługa jako osobna pozycja z ceną. To zastępuje stronę i odpowiada na pierwsze pytanie, zanim ktokolwiek zadzwoni.
Rezerwacja z poziomu wizytówki
Podpięcie systemu rezerwacji albo przynajmniej przycisku wiadomości. Klientka umawia się wieczorem, gdy salon jest zamknięty.
Zdjęcia efektów
Za zgodą klientek, w podziale na kategorie Google. To jest Państwa portfolio i jedyne, jakie klientka zobaczy.
Opinie przy wysokiej ocenie
Przy 4,9 każda kolejna opinia pracuje mocniej niż u konkurencji ze średnią 4,5. Ocenę już macie, brakuje liczby.
Usługi jako słowa kluczowe
Koloryzacja, balejaż, strzyżenie męskie, broda, przedłużanie. Klientka szuka usługi i dzielnicy, nie nazwy salonu.
Wpisy o wolnych terminach
Jedno z niewielu zastosowań, w których wpis w wizytówce realnie zapełnia lukę w grafiku tego samego dnia.
To, o co pytają salony.
Prowadzimy Instagram, tam mamy wszystko.
Instagram i Google obsługują dwa różne momenty. Instagram buduje chęć u osób, które już Was znają. Google obsługuje klientkę, która przeprowadziła się na Państwa osiedle miesiąc temu i wpisuje „fryzjer” w mapy.
Ta druga nigdy nie trafi na Państwa Instagram, jeśli profil w Google nie pokazuje się w wynikach.
Czy trzeba mieć stronę?
Nie, i w tej branży zwykle się nie opłaca. Siedem na dziesięć salonów w Gliwicach jej nie ma i to nie jest ich największy problem.
Dobrze uzupełniona wizytówka z cennikiem, rezerwacją i zdjęciami robi w tej branży to samo, co strona, i kosztuje ułamek.
Czy mogę publikować zdjęcia klientek?
Za zgodą, najlepiej pisemną, obejmującą konkretne użycie i kanały. Zgoda ustna przy fotelu jest w praktyce nie do udowodnienia, gdy klientka po roku zmieni zdanie.
Zdjęcie samej fryzury bez rozpoznawalnej twarzy jest bezpieczniejsze i w tej branży zwykle działa równie dobrze.
Ile to kosztuje?
Prowadzenie wizytówki to 499 zł netto miesięcznie przy umowie na trzy miesiące, z wdrożeniem w cenie. Bez zobowiązania: 599 zł netto miesięcznie plus 749 zł netto wdrożenia.
Audyt profilu, bezpłatnie.
Sprawdzam profil, porównuję z salonami z pierwszej trójki w Państwa dzielnicy i przesyłam listę rzeczy do poprawienia w kolejności ważności.