Co robię i skąd wiadomo, że to robię.
Nie mam stu case studies, bo jestem jednym człowiekiem, a nie agencją zatrudniającą stu pięćdziesięciu.
Mam za to dwie rzeczy, które da się sprawdzić: sieć, którą prowadzę na co dzień, i własne badanie rynku, na którym pracuję.
Sieć piekarni, około trzydziestu lokalizacji.
Sieć ze Śląska z lokalizacjami rozrzuconymi po kilku miastach. Każdy sklep ma własny profil w Google, własne opinie i własnych klientów z sąsiedztwa. Z punktu widzenia klienta to trzydzieści osobnych firm. Z punktu widzenia marki to jedna, która musi wszędzie brzmieć tak samo.
- 01
Odpowiedzi na opinie we wszystkich lokalizacjach
W jednym, ustalonym tonie marki. Przy tej liczbie opinii bez systemu odpowiada się na te ostatnie i porzuca resztę.
- 02
Porządek w danych między lokalizacjami
Godziny, święta, kategorie i numery telefonów pilnowane centralnie. W sieci tej wielkości rozjeżdżają się same, bo zmienia je kilkanaście osób.
- 03
Monitoring widoczności osobno dla każdej lokalizacji
Każdy sklep konkuruje z inną okolicą, więc jedna średnia dla sieci nie mówi nic użytecznego.
- 04
Zero opinii kupowanych
W całej sieci, przez cały czas współpracy. Wszystkie z liczby wyżej wystawili klienci.
Dlaczego bez nazwy. Klient nie wyraził jeszcze pisemnej zgody na wymienienie marki w moich materiałach. Do czasu, aż ją wyrazi, opisuję współpracę bezimiennie. Liczby pochodzą z panelu i są odczytem z 29 sierpnia 2026.
Liczba odpowiedzi obejmuje wszystkie odpowiedzi widoczne dziś w profilach sieci, także te sprzed rozpoczęcia współpracy. Nie przypisuję sobie wszystkich, podaję stan profili, bo to on decyduje o tym, co widzi klient.
Własne badanie trzystu wizytówek w Gliwicach.
Sierpień 2026. Przejrzałem trzysta profili firm usługowych w mieście, żeby wiedzieć, co jest tu normą, a co odstaje. To nie jest raport kupiony ani przepisany z cudzego opracowania.
Po co to zrobiłem
Żeby przestać mówić klientom „warto mieć więcej zdjęć” i zacząć mówić „mediana w Pana branży w tym mieście to dwadzieścia sześć, Pan ma sześć”. Druga wersja kończy rozmowę w innym miejscu.
Co z tego wynika dla firmy
Punkt odniesienia. Nie ma progu opinii, który cokolwiek gwarantuje, ale jest mediana: sto dwadzieścia opinii, dolna ćwiartka kończąca się na czterdziestu dwóch, górna zaczynająca od trzystu dziesięciu. Wiadomo, gdzie się stoi.
Zakres prac wykonywanych dla lokalnych marek.
Poniżej rodzaje robót, nie nazwiska klientów. Nazwy pojawią się tu wtedy, gdy będę mieć na nie pisemną zgodę, i nie wcześniej.
Reelsy i wideo
Pionowe formaty, montaż, napisy, dźwięk. Własna kamera, gimbal i mikrofon kierunkowy.
Sesje zdjęciowe
Produkt, wnętrze, ludzie. Zdjęcia zostają własnością klienta, bez limitu czasu.
Social media
Instagram i Facebook od strategii po publikację, w stałym rytmie.
Grafika i identyfikacja
Posty, reklamy, druk i spójny styl utrzymywany między kanałami.
Wizytówka Google
Profil, opinie i lokalne SEO. Wdrożenie i prowadzenie.
Kampanie reklamowe
Meta Ads z targetowaniem lokalnym. Budżet reklamowy po stronie klienta.
Czego na tej stronie nie zobaczysz.
- Procentów wzrostu bez punktu odniesienia. „Wzrost o 300%” z trzech telefonów na dziewięć jest prawdą, która niczego nie mówi.
- Logotypów firm, z którymi nie mam podpisanej współpracy. Ściana logotypów jest najłatwiejszą rzeczą do zbudowania i najłatwiejszą do sprawdzenia.
- Opinii, których nie napisał klient. Ta sama zasada, którą stosuję do wizytówek Google, obowiązuje na mojej własnej stronie.
- Liczby specjalistów w zespole. Jest nas jeden. To wada przy dużym projekcie i zaleta przy stałej obsłudze, ale w obu przypadkach jest to fakt, nie deklaracja.
Chcesz sprawdzić, jak wypada Twój profil?
Porównuję go z medianą dla Twojej branży w Twoim mieście i z firmami z pierwszej trójki w Twojej okolicy. Bez opłat i bez zobowiązania.