Pacjent porównuje trzy gabinety na telefonie.
Prowadzę widoczność lokalną gabinetów stomatologicznych na Śląsku. Wizytówka Google, opinie i lokalne SEO, w granicach, jakie na reklamę podmiotów leczniczych nakłada prawo.
To ostatnie jest tu istotniejsze niż wszystko inne, bo przesądza, czego nie wolno zrobić, choćby działało.

Sprawdziłem gliwickie gabinety, zanim zacząłem cokolwiek proponować.
W sierpniu 2026 przejrzałem 300 profili firm usługowych w Gliwicach. W próbce znalazło się 15 gabinetów i klinik stomatologicznych. Próbka jest mała, więc traktuję ją jako punkt odniesienia, nie jako wyrocznię.
Wniosek z tych czterech liczb jest jeden i jest niewygodny: w stomatologii poprzeczka jest wyżej niż w innych branżach. Sto trzydzieści pięć opinii i 28 zdjęć to nie sukces, tylko punkt, w którym gabinet przestaje odstawać.
Wyróżnia się dziś nie ten, kto ma czterdzieści opinii więcej, tylko ten, u którego pacjent w piętnaście sekund znajduje odpowiedź na pytanie, które go tu przywiodło. Zwykle jest to cena, dostępność albo to, czy ktoś ogarnie jego konkretny przypadek.
Źródło: własne badanie 300 profili firm usługowych w Gliwicach, sierpień 2026. Metodyka w pełnym opisie badania.
Informować wolno, obiecywać nie.
Art. 14 ustawy o działalności leczniczej ogranicza to, co gabinet może o sobie powiedzieć, do informacji o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń. To zawęża pole, ale zawęża je do rzeczy, które i tak działają najlepiej.
Co robię
- Pełna, rozbita na pozycje lista świadczeń z osobnymi opisami
- Zdjęcia gabinetu, sprzętu i zespołu, aktualne
- Godziny przyjęć, dostępność, dojazd i parking
- Kwalifikacje i specjalizacje lekarzy, podane jako fakt
- Odpowiedzi na opinie, także na te trudne
- Sekcja pytań i odpowiedzi przy najczęstszych wątpliwościach pacjentów
- Widoczność na frazy, którymi pacjent faktycznie szuka
Czego nie zrobię, nawet na prośbę
- Obietnic efektu leczenia i sformułowań typu „najlepszy w mieście”
- Zachęt cenowych o charakterze reklamowym, promocji i rabatów na zabiegi
- Zdjęć „przed i po” użytych jako materiał reklamowy
- Opinii kupowanych, wystawianych na zlecenie i pisanych za pacjentów
- Wykorzystania wizerunku pacjenta bez jego pisemnej zgody
- Publikowania czegokolwiek, co pozwala rozpoznać konkretnego pacjenta
To nie jest opinia prawna. Granice reklamy podmiotów leczniczych bywają sporne, a spór rozstrzyga w praktyce izba lekarska, nie agencja. Przy wątpliwym materiale pytam Państwa, zamiast zakładać.
Co dostaje gabinet.
Profil ustawiony pod pacjenta
Kategorie dobrane po sprawdzeniu gabinetów z pierwszej trójki w okolicy, świadczenia rozbite na pozycje, godziny ze świętami, atrybuty dostępności.
Opinie bez kupowania
Krótki link i kod QR wręczany przy rejestracji, gotowa formuła prośby, odpowiedzi na wszystkie opinie w tygodniu ich pojawienia się.
Zdjęcia gabinetu
Własny sprzęt, sesja u Państwa. Gabinet, poczekalnia, sprzęt i zespół, w podziale na kategorie, których używa Google.
Trudne opinie
Odpowiedź na opinię pacjenta bez zdradzania czegokolwiek objętego tajemnicą. Najtrudniejsza część tej pracy w tej branży i najczęściej robiona źle.
Widoczność w mapach
Monitoring z różnych punktów miasta, nie tylko spod adresu gabinetu, bo pacjent szuka z domu albo z pracy.
Raport co miesiąc
Wyświetlenia, telefony, kliknięcia w trasę dojazdu, zestawione z punktem wyjścia z audytu.
To, o co pytają gabinety.
Czy da się usunąć opinię od kogoś, kto nigdy u nas nie był?
Czasem tak. Opinia od osoby, która nie była pacjentem, łamie zasady Google i ma procedurę zgłoszenia.
Nie każde zgłoszenie kończy się usunięciem, więc równolegle piszemy odpowiedź publiczną, bo to ona pracuje niezależnie od wyniku zgłoszenia. Odpowiedź czytają kolejni pacjenci, zgłoszenie czyta tylko Google.
Rejestracja nie ma czasu prosić o opinie.
Dlatego prośba nie może być rozmową. Kod QR na blacie i krótki link w wiadomości po wizycie zajmują rejestracji tyle, co podanie karty.
Cała reszta, czyli przypomnienia, odpowiedzi i porządek, jest po mojej stronie.
Czy pracuje pan z konkurencją z tej samej ulicy?
Nie. Jeden gabinet stomatologiczny na dzielnicę. Przy widoczności lokalnej dwóch klientów z tej samej ulicy walczyłoby o te same pozycje, a ja pracowałbym przeciwko sobie.
Jak wygląda kwestia RODO?
Podpisujemy umowę powierzenia przetwarzania danych na podstawie art. 28 RODO, zanim dostanę jakikolwiek dostęp. Do prowadzenia wizytówki nie potrzebuję dostępu do dokumentacji medycznej i o niego nie proszę.
Ile to kosztuje?
Prowadzenie wizytówki to 499 zł netto miesięcznie przy umowie na trzy miesiące, z wdrożeniem w cenie. Bez zobowiązania: 599 zł netto miesięcznie plus 749 zł netto wdrożenia.
Sesja zdjęciowa w gabinecie jest osobno, od 1490 zł netto za pół dnia. Pełny cennik jest tutaj.
Audyt profilu gabinetu, bezpłatnie.
Sprawdzam profil, porównuję z gabinetami z pierwszej trójki w Państwa okolicy i przesyłam listę rzeczy do poprawienia w kolejności ważności. Bez opłat i bez zobowiązania.