Wolna strona kosztuje zapytania, bo część odwiedzających wychodzi, zanim cokolwiek się pokaże. Zanim jednak wydasz pieniądze na przebudowę, warto ustalić, co konkretnie ją spowalnia.
Zacznij od pomiaru, nie od wrażenia
„Strona muli” to za mało, żeby cokolwiek naprawić. Otwórz stronę na telefonie w sieci komórkowej, nie na komputerze podpiętym do światłowodu. Google udostępnia darmowe narzędzie PageSpeed Insights, które pokazuje czas ładowania i wskazuje najcięższe elementy. To bezpłatny punkt wyjścia i wystarczy na start.
1. Zdjęcia
Najczęstsza przyczyna i najłatwiejsza do usunięcia. Zdjęcie prosto z aparatu waży kilka megabajtów, a na stronie potrzeba kilkuset kilobajtów. Strona z dziesięcioma takimi zdjęciami ładuje się w telefonie boleśnie długo.
Co zrobić: zmniejsz wymiary do tych, w jakich zdjęcie faktycznie się wyświetla, skompresuj i zapisz w nowoczesnym formacie. Dodaj też atrybut leniwego ładowania, żeby zdjęcia spod ekranu nie blokowały pierwszego widoku.
2. Wtyczki i dodatki
Na stronach opartych o popularne systemy zarządzania treścią zbiera się z czasem kilkanaście wtyczek, z których połowa nic już nie robi. Każda dokłada swoje pliki. Przejrzyj listę, wyłącz te nieużywane i sprawdź czas ładowania po każdej zmianie, żeby wiedzieć, która była winna.
3. Skrypty zewnętrzne
Czaty, mapy, widżety opinii, piksele reklamowe, fonty ładowane z cudzych serwerów. Każdy taki element to osobne połączenie do innego serwera i osobny punkt awarii. Trzy widżety potrafią podwoić czas ładowania.
Zostaw te, które faktycznie coś dają. Mapę można zastąpić zdjęciem z odnośnikiem. Fonty można wgrać na własny serwer.
4. Hosting
Sprawdzasz go na końcu, choć wszyscy zaczynają od obwiniania go na początku. Objaw, który wskazuje na hosting, to długi czas oczekiwania na pierwszą odpowiedź serwera, zanim przeglądarka zacznie cokolwiek rysować. Jeśli zdjęcia są zoptymalizowane, wtyczek mało, a strona i tak zwleka z odpowiedzią, wtedy rozmowa o zmianie hostingu ma sens.
Co da się zrobić w godzinę
- Skompresować i zmniejszyć zdjęcia.
- Włączyć leniwe ładowanie obrazów.
- Wyłączyć nieużywane wtyczki.
- Usunąć widżety, z których nikt nie korzysta.
Co wymaga poważniejszej pracy
- Zmiana motywu zbudowanego z ciężkiego kreatora.
- Przeniesienie fontów i bibliotek na własny serwer.
- Zmiana hostingu razem z migracją.
- Przebudowa strony od zera, gdy powyższe nie wystarcza.
Kolejność ma znaczenie, bo pierwsza grupa bywa wystarczająca, a kosztuje ułamek tego, co druga.

